Peruki

wpis piętnasty: NIESPODZIANKA

O nowości na rynku peruk i systemów włosów – protezie CNC.


Do stworzenia tego postu siadałam już kilka razy. Nie dlatego, że nie miałam czego przekazać, wręcz przeciwnie – przemyśleń na temat nowej metody miałam sporo, chciałam bardziej, aby wpis był rzetelny, więc musiał nastąpić dopiero po kilku miesiącach intensywnego używania mojej protezy włosów i sprawdzeniu jej w bojach. Dodam też, że ostatni kwartał byłam zajęta sprawami stowarzyszenia- jest sukces, bo jesteśmy już w KRS i Polskie Stowarzyszenie Alopecji działa formalnie! Zachęcam Was do członkostwa! W życiu prywatnym też nie mam nudno (o tym odrobinkę na koniec), więc wyjątkowo trudno przychodziło mi pisanie, a przynajmniej takie pisanie, które potem ktoś miałby czytać 😊. Mam też nadzieję, że zauważyliście moje wysiłki, aby upiększyć bloga i doceniacie nową stronę i jej szatę graficzną. Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania w tej kwestii.


Do rzeczy zatem. Nowość, którą chciałam Wam dzisiaj przedstawić to proteza włosów CNC. Pierwszy raz zetknęłam się z nią rok temu i natychmiast nawiązałam kontakt z włoskim producentem. Zdziwiło mnie, że nikt w Polsce nie mówi o tej rewolucyjnej metodzie. Koniecznie chciałam na własnej skórze przetestować tę nowość, bo dostrzegłam szansę na polepszenie jakości życia wielu osób borykających się z problemem łysienia. Zamówiłam swój indywidualny projekt, a potem wraz z zespołem z HAIR MAJESTY udało mi się nawet spędzić kilka wspaniałych dni w Bolonii, gdzie poznałam od podszewki proces produkcji systemu włosów CNC, aby potem oferować to rozwiązanie w Polsce.


W czym więc tkwi różnica między CNC a tradycyjnymi systemami na mikroskórze lub perukami klasycznymi? Całkowicie odmienna jest tu metoda wykonania, bo włosy zamiast tkane, są tu zatapiane w specjalnej żywicy polimerowej barwionej na kolor skóry pacjenta. Metoda przeznaczona jest dla osób ze wszystkimi typami łysienia, najlepiej wyglądają tzw. integracje, a więc sytuacje, kiedy włosy własne łączymy z tymi na systemie np. przy łysieniu androgenowym. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie to, że aplikacja systemu CNC nie wymaga golenia skóry głowy w miejscu przyklejenia, co dla wielu pań i panów jest bardzo ważnym aspektem użytkowania. CNC to również metoda dla osób takich jak ja- całkowicie pozbawionych włosów lub posiadających ich znikome resztki i właśnie na systemie na całą głowę chciałabym skupić się w dzisiejszym poście. Jeśli chcecie, o szczegółach systemów częściowych napiszę następnym razem.


4 miesiące korzystania z CNC pozwalają mi stwierdzić, że już pewnie nigdy z tym rodzajem systemu się nie rozstanę. Dlaczego?


1. WŁOSY: Już dawno nie dostałam tylu komplementów dotyczących naturalności mojej fryzury, co w ostatnim kwartale. Jest to zasługą bardzo wysokiej jakości włosa (dziewicze, nigdy nie farbowane), które dobrane zostały idealnie pod względem grubości i gęstości, aby odtworzyć moją „poprzednią” fryzurę ze zdjęć. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to najlepszy gatunek włosa, jaki kiedykolwiek użytkowałam na przestrzeni ostatnich 18 lat.


2. MOŻLIWOŚCI: Swoboda, jaką cieszę się, dzięki CNC jest zdumiewająca- wizyta w spa to zero kombinowania. Dzięki super dokładnemu odlewowi i sztywnej bazie metoda ta pozwala na dokładne odwzorowanie naturalnej linii zarostu, a w rezultacie daje możliwość beztroskiego zaczesywania włosów do góry i pokazywania czoła i bazy w każdym miejscu bez obaw, że ktoś coś zauważy. Systemy tradycyjne dają takie opcje, ale tutaj wolność jest niesamowita- jakby podniesiona do kolejnego poziomu.


3. BEZTROSKA: Bardzo lubię zapominać o tym, że nie mam włosów, a proteza CNC właśnie to umożliwia. Osoby całkowicie łyse mogą, zamiast specjalnego kleju medycznego stosować taśmy dwustronne, które wolno uwalniają substancję klejącą i dają się aplikować w domu. Dzięki temu można je nosić dłużej niż te stosowane w standardowych systemach, a użytkownik zyskuje samodzielność. Ja po 10 dniach odczuwam już potrzebę zdjęcia systemu, ale np. tygodniowy urlop spędzam bez konieczności zdjęcia moich włosów. CNC to raczej nie metoda dla osoby zdejmującej włosy co noc, a ja lubię w systemie być 24 godziny na dobę.


4. TRWAŁOŚĆ: Minęły 4 miesiące użytkowania w różnych warunkach i system wygada jak nowy. Włosy nie wypadają, nie łamią się. To wysoka jakość, która nawet przy takim intensywnym użytkowaniu się sprawdza. Nie trzeba być ekspertem, aby włosy ułożyć i nadać im naturalnego wyglądu.


Nie chcę natomiast, aby wpis brzmiał reklamowo. Solidna ocena zawiera również i element krytyczny (choć trudno było go znaleźć). Jak wszyscy wiemy ideały nie istnieją, a noszenie „czegoś” na głowie to zawsze pewna doza utrudnienia, więc oczywiście CNC to też nie same zalety.  W czasie ostatnich kilku miesięcy nie korzystałam tylko z mojej nowości, a to dlatego, że moim zdaniem są dwa obszary, w których systemy tradycyjne górują nad opisywaną protezą. Są to przewiewność i miękkość, mimo iż system CNC oddycha to jednak przepuszczalność powietrza jest w nim niższa niż w przypadku systemów tradycyjnych wykonanych z mikroskóry. Jest to szczególnie odczuwalne, kiedy jest bardzo gorąco lub intensywniej się pocimy. Podczas 30-stopniowych upałów w czerwcu przytrafiła mi się gorączka, stosowałam wtedy 2 techniki: albo zakładałam system siateczkowy (w którym było mi odrobinkę chłodniej), albo częściej zdejmowałam system CNC i robiłam fryzurę na cebulę. Żadna z opcji nie była dla mnie kłopotem, warto jednak wiedzieć, że CNC to ogrom zalet, ale czasem warto wrócić do starego dobrego systemu tradycyjnego. To zrozumiałe – tak jak obuwie mamy na różne okazje, tak i peruk można mieć kilka. Wiedzcie, że baza polimerowa w protezie CNC jest grubsza niż w systemach siateczkowych, świetnie się trzyma, do złudzenia przypomina moją skórę, nie obciera,  ale jednocześnie, kiedy pokrywa całą głowę -ma swój ciężar i grubość, do których każdy musi się przyzwyczaić. Mnie poszło szybko, ale jestem dosyć elastyczna pod tym względem z uwagi na długi staż noszenia włosów zastępczych. Jestem pewna, że w mig zapomnicie o wspomnianych minusikach CNC, bo zalety rozwiązania przygniatają.


A teraz pewnie wszyscy zastanawiacie się: ILE TO KOSZTUJE? Niestety jest to opcja najdroższa z istniejących na rynku, bo reprezentuje absolutnie najwyższą jakość i materiały. W pełni opatentowane i udoskonalane na przestrzeni lat procedury produkcyjne w całości odbywają się we Włoszech, a to niestety kosztuje. Cenę systemu zawsze kalkuluje się jako wypadkową długości włosów i powierzchni, jaką uzupełniamy. Chcąc pokryć całą głowę to koszt minimum to około 20 tys. złotych. Suma rzeczywiście nie jest mała, ale moim zdaniem WARTO i już zawsze w moim arsenale systemów będzie gościł i CNC. Zachęcam Was do spróbowania, bo różnica jest spora, a dla osób, które nadzieję, na odrost włosów straciły- komfort codzienności jest kluczowy.


Jak wspominałam, wygoda miała dla mnie szczególne znaczenie w ciągu kilku ostatnich miesięcy, a to dlatego, że spodziewam się drugiego dziecka i trudne momenty pierwszego trymestru ciąży było mi łatwiej przetrwać dzięki beztrosce, którą zapewniła mi ta metoda… pomyślcie – ten system sprawdził się nawet u rozkapryszonej ciężarnej, więc musi coś w tym być 😊
.


Chcesz dowiedzieć się więcej o systemach CNC? Zapraszam na stronę studia  lub na konsultację w Warszawie, na której chętnie opowiem więcej i pokażę różne systemy i peruki w praktyce.

5 komentarzy

  • Bernadka

    Pani Agato gratuluję drugiego Skarbu.
    Odnośnie systemu super rozwiązanie. Naprawdę zdjęcia są mega naturalne. Ja czekam na peruke i się zastanawiam jak to będzie,czy się przyzwyczaję do włosów.
    Bardzo się cieszę, że Panią poznałam. Dzięki Pani relacjom jestem na bieżąco. Dużo się dowiedziałam na temat tej choroby.
    Cenne jest Pani indywidualne podejście, wyczerpująco wszystko Pani tłumaczy i wyjaśnia co daje w pewnym sensie poczucie bezpieczeństwa i przekonanie że chodzenie w zastępczych włosach będzie komfortowe.
    Żyję nadzieją, że jak już odbiorę swoje tak będzie. Pozdrawiam

    • Agata

      Ten system to spełnienie marzeń. Oczywiście cena nie rozpieszcza :p. Martwi mnie tylko jedna kwestia jeżeli chodzi o alergie i azs na głowie. Czy sam materiał nie będzie podrażnial już tak wrażliwej i delikatnej skóry.

      • admin_agata

        Wszystkie kleje i taśmy medyczne, które stosuję do systemów CNC, i nie tylko, są przebadane i bezpieczne. Dodatkowo dla pewności wykonujemy test reakcji na substancje klejące, przed podjęcem decyzji o wyborze danego rozwiązania. Osoby o tendencjach do podrażnień stosują systemy włosów, ale czasem dobór optymalnej taśmy chwilę trwa.

Pozostaw odpowiedź Bernadka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *